william shakespeare: sonet cxlvii
18 kwietnia 2009
Moja miłość gorączce podobna jest wielce,
Która dba tylko o to, by przedłużyć cierpienie;
By się żywić tym tylko, co pozwoli trwać męce,
Apetytom jej zmiennym niosąc zaspokojenie.
Rozum mój, w którym miłość ma swojego lekarza,
Zły że jego zaleceń się uczucie nie trzyma,
Minął mnie, bym nieszczęsny dziś w rozpaczy dokazał:
Pożądanie jest śmiercią, gdy go lek nie powstrzyma.
Gdy po sercu – Rozumu brać nie sposób do serca,
Postradałem więc zmysły i nie spocznę w obłędzie,
Moje myśli i słowa są krzykami szaleńca,
Czczym, dalekim od prawdy i bezładnym orędziem;
Bo przysiągłem, żeś prawą, że się dni tobą złocą,
Któraś czarna jak piekło, któraś ciemną jest nocą.
My love is as a fever longing still,
For that which longer nurseth the disease;
Feeding on that which doth preserve the ill,
The uncertain sickly appetite to please.
My reason, the physician to my love,
Angry that his prescriptions are not kept,
Hath left me, and I desperate now approve,
Desire is death, which physic did except.
Past cure I am, now Reason is past care,
And frantic-mad with evermore unrest;
My thoughts and my discourse as madmen’s are,
At random from the truth vainly expressed.
For I have sworn thee fair, and thought thee bright,
Who art as black as hell, as dark as night.